Airbus rośnie w Polsce. Do końca dekady chce zwiększyć wydatki u krajowych poddostawców do 700 mln dol. oraz zwiększyć zatrudnienie do 1,5 tys. osób. Producent jest zainteresowany także dostawą samolotów szerokokadłubowych dla LOT oraz liczy na dostawy dla Sił Powietrznych. Prace nad A220 dla Polskich Linii Lotniczych LOT idą zgodnie z planem
Łukasz Malinowski, Rynek Lotniczy. W ubiegłym roku podpisaliście umowę z PLL LOT na dostawę samolotów regionalnych. Jak idzie realizacja tego kontraktu?
Johan Pelissier, prezesa Airbusa na Europę: Rok 2025 był dla nas jednym z najważniejszych we współpracy z Polską – w czerwcu na Paris Air Show podpisaliśmy umowę z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT na dostawę wąskokadłubowych samolotów
A220 dla floty regionalnej. Od tego czasu zespoły po obu stronach wzięły się do pracy i od razu przystąpiły m.in. do konfigurowania kabiny. Odbyło się wiele spotkań i wizyt zespołu LOT w naszej fabryce w Mirabel w Kanadzie, a także liczne rozmowy w Warszawie.
Intensywnie pracujemy także nad innymi aspektami wdrożenia nowego samolotu do eksploatacji w tym szkoleniem pilotów, personelu pokładowego oraz techników. Z polskimi firmami MRO z Polskiej Grupy Lotniczej rozmawiamy o przyszłych działaniach w zakresie serwisowania floty dostarczonych przez nas samolotów.
Czy od czasu podpisania kontraktu zaszły jakieś zmiany w harmonogramach dostaw?
Nie, wszystko przebiega zgodnie z planem – pierwsza samolot trafi do przewoźnika w przyszłym roku. Będzie to A220-300, a więc większa wersja. Do terminów kontraktowych w których LOT będzie musiał podjąć decyzje o tym ile samolotów A220-100, a ile A220-300 zamówi jeszcze jest sporo czasu. Warto też pamiętać, że to umowa na 40 maszyn, a dodatkowe 44 są w opcji.
Czy wiadomo już, która ze spółek MRO będzie serwisowała A220?
Będziemy respektowali decyzje PGL w tej kwestii.
Zarówno LS Technics, jak i LOTAMS posiadają odpowiednie kompetencje w tym zakresie i z obiema firmami rozmawiamy. Ostateczna decyzja będzie należała do PGL — to oni wskażą, która z firm będzie obsługiwać A220. LS Technics już współpracuje z Airbusem przy A320 i A321, natomiast w przypadku A220 wszystko jest jeszcze otwarte.
Czy spodziewacie się jakichś problemów ze szkoleniem pilotów?
Nie. A220 to bardzo udany program w Europie – mamy już ponad 10 operatorów, więc LOT nie jest pierwszą linią, która go wprowadza. Duże linie, takie jak Air France czy Lufthansa, dokonały tego wyboru kilka lat temu, podobnie zrobiły ITA czy Swiss i zawsze proces przejścia na A220 przebiegał bardzo sprawnie. Jesteśmy więc przekonani, że w przypadku LOT będzie tak samo.
Czy rozmawiacie z LOT-em o większych, szerokokadłubowych samolotach?
Nie mogę ujawniać szczegółów naszych rozmów z klientami, ale naturalne jest, że rozmawiamy o wymianie różnych typów samolotów – zarówno dalekiego, jak i krótkiego zasięgu.
Jeśli chodzi o działalność Airbusa w sektorze obronnym i potencjalne dostawy dla Sił Powietrznych RP. Jak tu widzicie swoje szanse?
Uważamy, że dla Polski istotne są dwa typy samolotów wojskowych. Pierwszy to MRTT (Multi-Role Tanker Transport), czyli samolot do tankowania w powietrzu oparty na A330. W tym zakresie Airbus spełnia wszystkie wymagania i przechodzi przez wszystkie procedury. Jesteśmy gotowi do dalszych rozmów i dostarczenia tych samolotów.
Drugim tematem jest A400M. To samolot idealny do transportu taktycznego i strategicznego, który świetnie sprawdziłby się w Polsce, jako następca C-130 Hercules, oferując przy tym znacznie większe możliwości. Wyprodukowaliśmy już ponad 150 takich maszyn i chcemy rozwijać ten program, szczególnie w krajach wymieniających C-130.
Warto też wspomnieć o tym, że prowadzimy w Polsce projekt
modernizacji samolotów C-295. Spośród 16 samolotów 2 prototypy zostaną wykonane w Hiszpanii, a seryjna modernizacja 14 samolotów będzie wykonana w Polsce. Dokładny harmonogram zależy jednak od Sił Powietrznych RP, które przekazują maszyny do przeglądów. To proces rozłożony na ok. 10 lat. Co więcej w przypadku C295
w Polsce wykonywane jest już 60 proc. struktur tego samolotu.
Na początku roku wspominał Pan, że Airbus planuje osiągnąć poziom 700 mln dol. wydatków u polskich poddostawców do końca dekady. Czy to nadal aktualne?
Tak, zdecydowanie tak. W ubiegłym roku osiągnęliśmy poziom 500 mln dol. i planujemy wzrost o dalsze 25–30 proc. Obecnie współpracujemy z ok. 50 dostawcami w całej Polsce i wszystko wskazuje na to, że w tym roku przekroczymy 600 mln dol. wydatków w Polsce. Prowadzimy działania w Dolinie Lotniczej, rozwijamy współpracę i pozyskujemy nowych dostawców. Wierzymy, że osiągnięcie 700 mln dol. jest realne – być może nawet wcześniej niż zakładaliśmy.
Oprócz łańcucha dostaw rozwijamy także naszą bezpośrednią obecność w Polsce. Z planowanych 800 pracowników mamy już ponad 900. Dynamicznie rozwija się nasz ośrodek w Gdańsku, gdzie wzmacniamy działalność. Ostatnio
Navblue został połączony ze Skywise i kontynuuje działalność pod nazwą Skywise – tutaj zespół urósł już do ok. 130 osób. Planujemy zwiększyć zatrudnienie we wszystkich spółkach Airbus w Polsce do około 1500 osób do końca dekady i jesteśmy przekonani, że to osiągniemy.